A my dla Was drodzy czytelnicy odpowiemy na nie. No właśnie czy ubezpieczenia on-line czyli wykupione w Internecie są ważne czy nie. Tego typu produkty ubezpieczeniowe pojawiły się na naszym rynku już na początku XXI wieku. Ubezpieczenia Direct mają w Polsce nawet 15 letnią tradycję.

Ale wciąż w wirtualnej przestrzeni możemy spotkać się z rewelacjami, że „ubezpieczenie z Internetu to nieważne jest”, bo to tylko potwierdzenie zgłoszenia akcesu do ubezpieczenia, a dokument polisowy, ze wszystkimi niezbędnymi podpisami to gdzie? No i oczywiście pieczątka powinna być, bo to przecież dokument urzędowy.

Bzdura?

Oczywiście, że tak, ale wynikająca z tego, że w naszym kraju wyjątkowo przywykliśmy do podpisów, oryginałów i pieczątek. Największe kontrowersje budziły zawsze ubezpieczenia on-line właśnie samochodów i pojazdów. Na początku ich istnienia wielu policjantów rzeczywiście było skłonnych kwestionować ich ważność. Obecnie stanowisko policji jest jasne i klarowne. Zespół Prasowy Komendy Głównej Policji oświadcza, że: „Dokumentem potwierdzającym zawarcie umowy ubezpieczenia OC podczas kontroli drogowej może być dokument wygenerowany elektronicznie przez ubezpieczyciela – i wydrukowany przez jego klienta.” Dowód rejestracyjny zatrzymywany jest jedynie wtedy gdy kierowca nie okaże podczas kontroli, żadnego dokumentu potwierdzającego zawarcie umowy ubezpieczenia. Do historii możemy zaliczyć już sytuacje kiedy pracownicy firm ubezpieczeniowych musieli rozmawiać na „gorącej linii” z policjantami by przekonać ich, że kierowca i ich klient posiada jak najbardziej ważne ubezpieczenie OC.

A co z tym podpisem?

Musi być czy być nie musi? Po pierwsze i najważniejsze – podpis elektroniczny też jest ważny. Mówi o tym ustawa o działalności ubezpieczeniowej z maja 2003 roku, która odnosi się do wszystkich produktów w postaci ubezpieczenia on-line i określa ona wyraźnie, że „Podpis osoby reprezentującej zakład ubezpieczeń na dokumencie potwierdzającym zawarcie umowy ubezpieczenia może być odtworzony mechanicznie.”Koniec i kropka. Polisa zawarta drogą elektroniczną jest ważna bez pieczątek i odręcznych podpisów.

Skąd te rewelacje?

Mamy na myśli doniesienia o nieważności ubezpieczeń z Internetu? Mają one przeważnie dwa główne źródła. Sfrustrowanych ubezpieczonych, których polisa została nie uznana z innych względów, ale upraszczają sprawę. Istnieją również nieuczciwi agenci ubezpieczeniowi, którzy w walce o swoje prowizje chcą koniecznie ściągnąć ludzi do oddziałów. Żerują na naiwności i niewiedzy.

Dodaj komentarz